Od tłumaczki: Wiem, że długo czekaliście, ale nie miałam po prostu czasu (nauka i tak dalej). Nie sprawdzałam rozdziału, zrobię to później. Opowiadanie możecie również czytać na tumblr.
Harry obudził się, gdy niebo było ciemne, a okna mokre od deszczu. Był przykryty kocem. Z korytarza do jego pokoju sączyło się przyciemnione światło, na tyle, że mógł tylko zobaczyć cienie mebli i przypadkowe książki.
Było mu wygodnie leżąc w pościeli. Zastanawiał się, w jaki sposób się tutaj dostał. Gdy był zmęczony odrabianiem lekcji, postanowił tutaj przyjść? A może zasnął na kanapie po obiedzie i jego mama wciągnęła go do jego pokoju...
Harry zmarszczył brwi, gdy przypomniał sobie, że chciał być sam w swoim pokoju, po tym jak przyjechał ze szkoły. Zwilżył wargi językiem i zamknął oczy, starając się przypomnieć jakąkolwiek rzecz. Nie widział Louisa w tamten dzień... oh, czekaj.
Louis.
Oczy Harry'ego otworzyły się gwałtownie, a jego oddech stał się gwałtowny. W jego domu były duchy, które żyły tutaj, które obserwowały go i jego rodzinę.
Harry podniósł się z łóżka i rozglądnął się po pokoju, nie bardzo wiedząc, że jest obserwowany w ciemności. Szybko przeskanował pokój z szeroko otwartymi oczami.
Był przekonany, że jest sam w swoim pokoju, gdy nagle usłyszał słabe pukanie do drzwi. Zaczął ciężko oddychać i prawie się potknął kiedy wstawał. Harry stał zamrożony trzy metry od drzwi. Rzeczywiście nie mógł zarejestrować swoich myśli, które przebiegały przez jego umysł w tym momencie. Dopiero co został poinformowany, że jego dom jest nawiedzony, a teraz jest już po północy i ktoś jest za drzwiami jego sypialni.
Podszedł i powoli sięgnął klamkę.
Serce dudniło mu głośno w uszach, a oddech się załamał. Wiedział, że doświadczył zbyt wiele, aby się bać, więc pozbył się wszelkiego strachu i otworzył drzwi.
Oh, powinien był się tego spodziewać.
- C-Cześć Harry... wszystko dobrze? - wyszeptał nieśmiało Louis, z dezaprobatą wyrytą na twarzy. Harry wiedział, że gapił się na Louisa nic nie mówiąc, po prostu nie wiedział jak powinien właściwie zareagować, gdy przed nim stoi duch, który zmarł dawno temu i mieszkał tutaj, podczas gdy dom należał do Harry'ego i jego rodziny. Ale ten duch... ten duch był zaniepokojony o jego. Ten piękny duch dbał o Harry'ego i jego dobre samopoczucie.
- Jezu, Lou. Właśnie się dowiedziałem, że nie żyjesz. Nie wiem, co czuję w tej chwili. - powiedział z irytacją. Harry spostrzegł, że w oczach mniejszego chłopca zebrały się łzy, które powoli zaczęły spływać po jego bladych policzkach.
- Proszę, wybacz mi. - wyszeptał drżącym głosem, wydobywając kolejne łzy. Patrzył głęboko w oczy wyższego chłopca, czekając z niecierpliwością na odpowiedź.
Harry kiwnął powoli głową, gdy uświadomił sobie, że położył rękę na ramieniu Louisa, przyciągając go bliżej do siebie, aż on delikatnie oparł głowę na jego szerokim ramieniu. Jego chłodny oddech łaskotał szyję Harry'ego, a jego małe ręce owinęły się wokół pasa zielonookiego. Harry czuł się spokojniej i wtopił się w uścisk, kiedy trzymał go przy swojej piersi, jedną ręką delikatnie pocierając jego plecy. - Oczywiście. - wyszeptał mu do ucha. - Ale chcę wiedzieć, co się stało.
Louis ścisnął z tyłu koszulkę Harry'ego, zanim go puścił. - W porządku, ale nie tutaj. Wyjdźmy na zewnątrz.
Zamieszanie przekraczało możliwości Harry'ego. - Dlaczego chcesz wyjść na zewnątrz, Lou? Tu jest ciemno, ciepło i miło. Myślałem, że jest Ci tutaj dobrze... - Louis pokręcił głową i niepewnie złapał chłopca za rękę.
- Proszę. - Jego głos dzwonił Harry'emu w uszach, jak cicha melodia. Wiedział, że nie będzie mógł sobie wybaczyć, gdy zdenerwuje Louisa jeszcze bardziej. Pozwolił wyprowadzić się z domu i pójść na huśtawkę z przodu.
***
- Proszę, usiądź. - powiedział Louis i puścił dłoń Harry'ego. Harry uśmiechnął się lekko i skinął głową,
jednocześnie delikatnie naciskając Louisa, aby również usiadł.
Louis usiadł na ziemi przed nim, patrząc w górę i czekając na dalszą rozmowę.
- Co chcesz wiedzieć? - powiedział cicho Louis, opierając brodę na dłoni i łokciem na kolanie.
Harry westchnął i załamał ręce, spuszczając wzrok na ziemię, myśląc o co zapytać. - Jak umarłeś?
Jego oczy spoczęły na małym kamyku, wstydząc się tego, o co przed chwilą zapytał. Jak można zapytać kogoś ładnie jak umarł?
Louis ścisnął wargi i wziął głęboki oddech, unosząc podbródek Harry'ego, aby spojrzeć mu w oczy. - Jest w porządku.
Harry kiwnął głową i dał mu znaczące spojrzenie na znak, aby kontynuował. Słuchał uważnie, kiedy zaczął mówić.
- Byłem ofiarą morderstwa, razem z moimi siostrami. - powiedział cicho, odwracając wzrok na ręce Harry'ego. - Zostałem pobity do nieprzytomności i pozostawiony na śmierć w mojej sypialni.
Przez chwilę zaległa cisza, zanim Harry zaczął oddychać chwiejnie i chwycił rękę Louisa. - Kto... kto zrobił Tobie coś takiego?
Louis ścisnął jego rękę. - Mój ojczym i moja mama. - wyszeptał. W oczach Harry'ego zgromadziły się łzy, gdy pomyślał jak brutalnie został potraktowany Louis.
- Dlaczego nie masz siniaków? - zapytał, brzmiąc jakby się czymś zakrztusił.
- Mój duch jest tylko obrazem, jak wyglądałem, zanim umarłem. Gdybym wyglądał, tak kiedy umarłem, to prawdopodobnie nie rozmawialibyśmy teraz. Dziękuję Bogu za to. - odpowiedział z miękkim uśmiechem, wycierając kciukiem spływającą łzę po policzku Harry'ego.
- A-Ale jesteś solidny... wypiłeś herbatę i teraz trzymasz mnie za rękę. - powiedział z niejasnym błyskiem w oczach.
- Duchy są takie same jak Ty... po prostu tylko nie mogą umrzeć. Bóg dał mi możliwość trzymania Cię za rękę, bo jesteśmy sobie przeznaczeni. - podniósł dłoń Harry'ego i delikatnie ją pocałował.
Harry uśmiechnął się w odpowiedzi, w jego głowie wirowało tysiące myśli.
- Jesteś taki piękny. - Wyszeptał, utrzymując wzrok na oczach Louisa, które przypominały ocean.
Louis pochylił się, by pocałować go w czoło. - Nie masz pojęcia, jaki jesteś wspaniały... teraz idź przygotować się do szkoły, kochany. Będę tu, kiedy wrócisz.
wohohooohoohohohoh szykbo następjny <3 @luvmycrazy
OdpowiedzUsuńJakie to słodkie asgajjsidv *.* Mam nadzieje, że będą razem :) @rock_mee_zayn
OdpowiedzUsuńawww jakie to slodkie :)
OdpowiedzUsuńczekam na następny :)
@my_justin1994
To jest takie genialne
OdpowiedzUsuńTakie inne w sensie oryginalne po prostu WOW
nigdy nie czytałam czegoś takiego i omg to jest wspaniałe ♥
Kocham xx
@cutelarreh
ojej, biedny Lou:<
OdpowiedzUsuńale oni są razem uroczy, szkoda, że jeden martwy
ah, powodzenia w nauce!!!
czekam na nexta,
Pozdrawiam,
~@ilypena
Omg!
OdpowiedzUsuńWow jaka śmierć lou! Tego się nie spodziewałam!
Mowie sb jakiś psychopata wpadł do domu znęcał się nad nimi a tu....to jego rodzice ;oo
Uhuhuhu first bliższe zbliżenie (?)
czekam na nn
@kika1613
Jezu, to jest takie genialne!
OdpowiedzUsuńPodziwiam autorkę.
I jeszcze raz dziękuję, że tłumaczysz! Wcale nie czekaliśmy tak długo. Z resztą dobrze Cię rozumiemy (myślę, że wszyscy, nie tylko ja), my też mamy naukę : )
Czekam na następny,
@OwhMyStyles