Nie mógł w to uwierzyć. Siedział w sypialni domu Grande Manor. On będzie mieszkał w Grande Manor. Wow. Była to piąta wieczorem, słońce było znacznie poniżej horyzontu, a Harry właśnie skończył rozpakowywać swoje rzeczy w pokoju, który zadecydował sobie wybrać.
Pokój miał pełno zakurzonych książek, ale ciekawych książek i powieści. Fotel, który nie wyglądał na bezpieczny, został przesunięty w kąt pokoju. Obok niego stał mały stolik ze świecą ustawioną na środku. Ściany były ciemne, koloru bordowego ze złotymi motywami kwiatów. Obrazy zostały oprawione, zdobiąc wszystkie cztery ściany. Jego łóżko miało szczegółowy zagłówek i solidny korpus, więc jego materac był miękki i dosyć wygodny. Poza tym była też szafka nocna z dwoma szufladami i lampką. Duże okno było pokryte ciemnymi brązowymi kurtynami, blokowały one całe światło słoneczne, potrzebne do oświetlenia pomieszczenia.
W pokoju było ciemno i cicho. Harry zorientował się, że to lubi. Będzie mu się łatwo zasypiało.
Mimo że było tylko trochę ciemno, więcej światła w pokoju nie zaszkodzi. Zwłaszcza, że Harry musiał teraz pracować nad swoją pracą domową z angielskiego. Usiadł i chwycił za zasłony, odsłaniając z powrotem widok podwórka. Posągi twarz z dala od niego, dziesiątki różnych kwiatków otaczających każdego.
Ze swojego okna, miał doskonały widok na huśtawkę. Przesuwała się ona lekko do tyłu i do przodu. Harry trzymał wzrok na gładkim kawałkiem drewna związanego ciasno liną po każdej stronie. Była bezpiecznie owinięta wokół grubej gałęzi drzewa. Może któregoś dnia pobujam się na niej... Myślał Harry, obserwując jej delikatne ruchy. Chłopak się zahipnotyzował, po chwili uderzyła go trudna rzeczywistość. Przecież nie ma wiatru na zewnątrz...
Szybko otworzył metalowy zatrzask okna i popchnął go, wychylił głowę, żeby złapać jakiś oznak wiatru. Okej, było trochę wiatru, ale na pewno nie na tyle, aby rozbujać huśtawkę. Zdał sobie sprawę, że drewno na ogół jest ciężkie, lecz ta huśtawka jest tu pewnie wystarczająco długo, aby zdążyły zjeść ją korniki czy inne insekty. Wzruszając ramionami, zamknął okno i zablokował je po raz kolejny. Zasłonił obie zasłony, aby zablokować całe światło. Do jego uszu dotarł głos matki, przechodzącej przez korytarz.
- Harry! Gemma! Kolacja gotowa! - zawołała. Głowa Harry'ego szybko poderwała się ponad pokój, otworzył drzwi i ruszył przez długi korytarz.
Podobnie jak w jego sypialni, ściany miały obrazy, które rozprzestrzeniały się po nich. Było troje drzwi na prawo od jego pokoju i cztery na lewo, a schody składały się około z trzydziestu stopni. Sądząc po tym, jak cienki był na nich dywan pod stopami Harry'ego, nie będzie to przyjemna podróż. Dywan był śliski i łatwo było się na nim poślizgnąć.
- Harry, kochanie, możesz przynieść miskę sałatki dla mnie? Jest na stole. - powiedziała Anne, podnosząc ciężki garnek zupy, następnie udając się do jadalni. Harry wykonał polecenie, po czym usiadł przy stole między matką a siostrą.
Obiad rodziny Stylesów był zawsze spokojny, ale w dużym i prawie pustym domu, każdy dźwięk prawiło echo, które z powrotem dzwoniło w ich uszach.
- Mamo? Czy człowiek, który sprzedał ten dom, powiedział coś na temat huśtawki z przodu? - Harry zapytał cicho. Anne uniosła brwi, i odpowiedziała gdy przełknęła ostatni kęs jedzenia. - Nie wiedziałam, że na podwórku jest jakakolwiek huśtawka.
- Jest i myślę, że jest wystarczająco bezpieczna bym mógł ją sprawdzić jutro po kościele. - zripostował Harry. Gemma odchrząknęła, jakby właśnie coś sobie przypomniała.
- Mówią po kościele, moja przyjaciółka Karla... zastanawiałam się, czy mogłabym pojechać z nią do centrum handlowego. Ona musi znaleźć sukienkę na wesele kuzynki. - Anne kiwnęła głową, zanim odpowiedziała. - Jeżeli masz odrobione zadania domowe, nie ma problemu, dla was obojga. - Harry przytaknął i zjadł resztę obiadu w milczeniu.
***
Harry leżał na łóżku wpatrując się w sufit, był na jawie. Nie wiedział, czy to dlatego, że to jego pierwsza noc w nowym domu, czy to dlatego, że jego nowym domem jest Grande Manor. Myślał o wszystkich opowieściach jego przyjaciół i młodszych kuzynów, którzy opowiadali mu je, zanim się tu przeniósł. Opowieść o migoczących światłach, gdy dom stał pusty. Historia o śladach dokonanych na śniegu, w ogrodzie i podwórku, gdy nikogo nie było w środku bramy od miesiąca. Wszyscy tłoczyli umysł Harry'go, a on prawie dostawał powoli wstrząsu od paranoi.
Puk.
Ciało Harry'ego napięło się jak usłyszał echo dźwięku wydobywającego się przez jego ścianę. Ktoś jest po drugiej stronie. Pomyślał.
Huk.
Harry skurczył się pod kocem, a jego ciało drżało nieznacznie. To coś było na dole.
Krok... krok... krok...
Oczy Harry'ego stały się szerokie i lśniące w tym momencie od łez, a on czuł bicie, a raczej walenie jego serca we własnych uszach. Dźwięk małych stóp wił się wzdłuż korytarza, stając się pozornie głośniejszy. Nagle dźwięk się zatrzymał. Kompletna cisza... nie ma hałasu...
Następnie, tuż przed jego drzwiami, Harry usłyszał chichot.
O cholera :o
OdpowiedzUsuńBiedny Harry; co to kurwa może być :o
Jezu, ja chcę już nowy rozdział o.O
@OwhMyStyles
+ Hej, a tak w ogóle to ile Harry tutaj ma lat? xD
Prawdopodobnie jest w wieku licealnym, czyli ma 16-17 lat :)
UsuńJsuwhdheishshe ZAWAL NA KOŃCU!
OdpowiedzUsuńJPRD PALPITACJI DOSTALAM!
ODDYCHAJ KINGA!
OK!
mega, mega mega! super!
tylko czasami zdanie mogłoby być bardziej po polsku xd jakkolwiek ten komentarz brzmi z mojej strony lmao
ale czekam aż Harry Odważny Styles sądzie na tej huśtawce lmao!
dawaj szybko nn *_*
@kika1613
Wow, no to się ciekawie porobiło!
OdpowiedzUsuńCzekam na next :D
~@ilypena
ZGON NA KOŃCU.,... JAK SIĘ WYSTRASZYŁAM XD @luvmycrazy x
OdpowiedzUsuńStraszne :o ☆♡☆
OdpowiedzUsuń@begleekbehappy
aż moje serce zaczeło szybciej bić.. tak sądze
OdpowiedzUsuńpierwszy rozdział fantastyczny!
@niallver
Kurcze, moje serce. Podekscytowanie.
OdpowiedzUsuńTeraz mogę stwierdzić, że piszesz świetnie.
Jestem podekscytowana, ponieważ 2 rozdział
już jest, także będę go zaraz czytać. Cudowne. Xx
~@InMyHeartLarryS